Tom I za 1,99 zł. Początek książki przeczytasz za darmo na tej stronie.
Cicha Mądrość Opowieści, które zostają w człowieku
Obraz Vilhelma Hammershøia: światło z okna pada smugą do pustego pokoju
Okładka Tomu I: Philippe Usyk, Stare Małe Dziecko, Pusta ławka i Niebo
Vilhelm Hammershøi, Taniec pyłków w promieniach słońca, 1900

Seria „Stare Małe Dziecko”. Pierwszy z 540 tomów.

Philippe Usyk

Stare Małe Dziecko

Tom I. Pusta ławka i Niebo

Powieść o człowieku, który przez wiele lat nauczył się żyć bez przytulenia, ale nie pozwolił, żeby jego serce zrobiło się zimne. I o Ciszy, która z pustki staje się przyjaciółką.

E-book PDF. Czytasz na telefonie, tablecie, komputerze i czytniku.

Na pustej ławce w parku Stare Małe Dziecko spotyka Ciszę. Między astronomem, malarką i starym księdzem rodzi się rozmowa nauki, kultury i wiary: trzech języków jednej tęsknoty za Światłem.

To nie jest bajka, choć ma w sobie łagodność bajki. To opowieść o tym, jak serce, które długo czekało na ciepło, samo staje się ciepłem.

Tom I otwiera serię, która liczy 540 tomów. Możesz zacząć od niego i zobaczyć, czy ta opowieść jest dla Ciebie.

Dla kogo

Dla wierzących i dla poszukujących. Dla każdego, kto chce lepiej rozumieć siebie, innych ludzi i własne życie.

  • Młodzieżdla tych, którzy dopiero poznają życie, podejmują pierwsze trudne decyzje i chcą szybko dorosnąć
  • Rodzice i dziadkowiewartościowe książki dla dzieci i wnuków oraz historie, od których może zacząć się prawdziwa rozmowa
  • Doroślidla tych, którzy mimo doświadczenia wciąż mierzą się z własnymi słabościami i pytaniami o sens życia
  • Seniorzyokazja do refleksji nad przeżytym życiem, przebaczeniem, wiarą i dziedzictwem, które zostawiamy
  • Katecheci, nauczyciele i duszpasterzeopowieści do rozmów o wartościach z klasą, grupą lub wspólnotą
Obraz Vilhelma Hammershøia: pusta kanapa w słonecznym salonie
Vilhelm Hammershøi, Słońce w salonie III, 1903
„Pusta ławka przestała być znakiem przegranej. Stała się znakiem zaproszenia.”

Rozdział III, Pusta ławka

Przeczytaj fragment za darmo

Przekartkuj początek Tomu I: słowo od autora, prolog i dwa pierwsze rozdziały. Przeciągnij róg strony, przesuń palcem albo użyj przycisków.

Philippe Usyk

Stare Małe Dziecko

⁂

Tom I · Pusta ławka i Niebo

Wydawnictwo CISZA

„Cisza potrafi kochać. To ja pokochałam tę ciszę.”

A kiedy człowiek oddaje swoje życie Bogu, odkrywa, że żadna miłość, żadne dobro i żadna modlitwa nie giną.

Od autora

Tę książkę napisano dla każdego, kto nosi w sobie stare małe dziecko, pragnące miłości, bliskości i zrozumienia.

Nie jest to bajka, choć ma w sobie łagodność bajki. Jest to opowieść o pragnieniach, które nosi w sobie wiele ludzkich serc: żeby być kochanym, rozumianym i mieć przy sobie kogoś, kto poda dłoń w trudniejszej chwili.

Bohater tej historii uczy się czegoś, czego nikt nie chce uczyć się szybko: że czasami najpiękniejsze przytulenie przychodzi od Boga, który obejmuje człowieka swoim pokojem właśnie wtedy, gdy ten najbardziej tego potrzebuje.

W tej opowieści spotkają się trzy głosy, które zbyt często każe się sobie nawzajem przeczyć: nauka, kultura i wiara. Tutaj usiądą na jednej ławce i nauczą się rozmawiać. Bo prawda, piękno i dobro nie kłócą się ze sobą, to tylko trzy okna wychodzące na to samo Światło.

Najlepszym Autorem jest sam Pan Bóg, a najlepszym Nauczycielem, Pan Jezus, od którego wszyscy się uczymy. Ja tylko spisałem to, co usłyszałem w ciszy.

Stare małe dziecko to ja. I Ty.

Prolog Za siedmioma cichymi wieczorami

Za siedmioma cichymi wieczorami i za wieloma nieprzespanymi nocami mieszkało sobie Stare Małe Dziecko.

Nikt nie wiedział, ile ma lat, bo ono samo już dawno przestało liczyć. Liczenie dni jest zajęciem dla tych, którzy czekają na coś konkretnego: na list, na powrót, na słowo. Stare Małe Dziecko nauczyło się czegoś innego, że kiedy człowiek przestaje liczyć dni, zaczyna bardziej zauważać chwile.

Wiedziało tylko jedno: że od bardzo dawna nosi w kieszeni małe pragnienie. Tak małe, że można by je pomylić z okruszkiem, a tak wielkie, że zajmowało całe serce. Pragnienie było proste. Żeby ktoś kiedyś objął je zwyczajnie i powiedział: „Dobrze, że jesteś.”

Nie mówiło o tym głośno. Uśmiechało się, rozmawiało z ludźmi, oglądało telewizję, i czasem widziało tam ludzi, którzy przytulali się bez pośpiechu, jakby mieli czasu na zawsze. Wtedy w oczach pojawiały się łzy i pytało samo siebie: „Co oni tam czują?”

Ta książka jest o tym pytaniu. I o odpowiedzi, która nie przyszła od razu, nie przyszła łatwo i nie przyszła stamtąd, skąd Stare Małe Dziecko jej wyglądało.

Przyszła z ciszy. A potem, z Nieba.

To nie będzie bajka. Niech to będzie początek prawdziwej opowieści, takiej, w której nie wszystko jest szczęśliwe, ale wszystko jest prawdziwe.

Część pierwsza

Cisza

Rozdział I Stare Małe Dziecko

Stare Małe Dziecko nie lubiło, kiedy mówiono o nim „biedne”. Nie czuło się biedne. Czuło się tylko bardzo długo nie przytulone. A to nie to samo.

Bo bieda serca nie polega na tym, że człowiek nie dostał wszystkiego, czego pragnął. Prawdziwa bieda zaczyna się wtedy, kiedy człowiek przestaje wierzyć, że dobro istnieje. A ono wierzyło. Choć czasem bardzo cicho. Choć czasem tylko odrobinę.

Mieszkało w niewielkim mieszkaniu na czwartym piętrze, gdzie okno wychodziło na park, a w parku stała ławka. Rano parzyło herbatę i trzymało kubek obiema dłońmi, jakby grzało nie tyle ręce, co coś głębiej. Wieczorem słuchało, jak dom cichnie, jak gasną kolejne okna w bloku naprzeciwko, jak ostatni autobus zabiera ostatnich ludzi do ich ostatnich tego dnia rozmów.

Przez lata nauczyło się żyć bez ramion, które zatrzymują człowieka przy sobie. Nauczyło się zasypiać bez słów „jestem obok”. Nauczyło się mówić „nic się nie stało”, kiedy trochę bolało. I nauczyło się nie pytać, bo nie każde pytanie ma odpowiedź tutaj, a pytanie bez odpowiedzi potrafi boleć bardziej niż samo milczenie.

Ale było w nim coś dziwnego, coś, czego ono samo długo nie rozumiało. Im mniej dostawało, tym bardziej chciało dawać. Nie dlatego, że było święte. Tylko dlatego, że wiedziało, jak smakuje brak. Człowiek, który był głodny, inaczej kroi chleb dla drugiego.

Więc dawało ludziom to, co miało. A miało rzeczy, których nie widać. Dawało czas. Słowa. Uważność. Modlitwę. Nigdy nie mówiło: „ja mam gorzej”. Częściej pytało: „a jak ty się dziś trzymasz?” I tylko Cisza wiedziała, ile to kosztuje.

Bo Cisza mieszkała z nim naprawdę. Nie przychodziła wieczorem jak gość, który o północy wraca do siebie. Była od lat. Siedziała przy stole. Szła obok na schodach. Patrzyła z nim przez okno na park i na ławkę.

Sąsiedzi uważali Stare Małe Dziecko za pogodnego, trochę dziwnego człowieka, który zawsze ma dla każdego dobre słowo i nigdy nie skarży się na pogodę. Listonosz lubił z nim rozmawiać. Dziecko z parteru machało mu ręką. Stara pani spod siódemki mówiła, że to „porządny człowiek”. Nikt z nich nie wiedział, że wieczorami ten porządny człowiek siada na brzegu łóżka i przez chwilę nie wie, co zrobić z dłońmi, które przez cały dzień były wyciągnięte do świata, a teraz nie mają już do kogo.

Nie chcę, żebyś myślał, że to smutna historia. To znaczy, jest w niej smutek, tak jak w każdym prawdziwym życiu. Ale smutek nie jest tu najważniejszym bohaterem. Najważniejsza jest pewna uparta, cicha nadzieja, która nie chciała umrzeć. Taka, która nie krzyczy. Taka, którą łatwo przeoczyć, bo nie robi hałasu.

Stare Małe Dziecko wierzyło, choć nie zawsze umiało to powiedzieć słowami, że dobro istnieje, że warto okazywać życzliwość i że Pan Bóg potrafi posłać człowiekowi ciepło nawet przez dobre słowo, przez modlitwę, przez serdeczną rozmowę. Wierzyło, mimo że dowodów było mało. A może właśnie dlatego. Bo wiara, która ma za dużo dowodów, przestaje być wiarą, a staje się rachunkiem.

I dlatego to stare dziecko patrzyło z nadzieją w przyszłość, dziękując za każdy dzień i za ludzi, których Pan stawiał na jego drodze. Nawet jeśli stawiał ich na chwilę. Nawet jeśli niektórzy z nich nie zostawali.

Tej wiosny, od której zaczyna się nasza opowieść, w parku zakwitły kasztanowce, a na ławce pod nimi Stare Małe Dziecko miało spotkać kogoś, kto zmieni wszystko. Tyle że, jak to zwykle bywa z najważniejszymi spotkaniami, nie poznało tego od razu.

Rozdział II Imię Ciszy

Pewnego dnia Stare Małe Dziecko usiadło na ławce w parku, a obok niego usiadła Cisza.

Nie była zimna ani pusta. Była spokojna. Tak spokojna, że przez chwilę Stare Małe Dziecko nie wiedziało, że już nie jest samo.

— Dlaczego płaczesz? zapytała Cisza.

— Bo nigdy nie miałem tego, co inni mają tak łatwo, odpowiedziało, i samo zdziwiło się, że powiedziało to na głos. Zwykle takich rzeczy się nie mówi. Trzyma się je w kieszeni razem z okruszkiem pragnienia.

Cisza długo nic nie mówiła. Cisza w ogóle ma dziwny zwyczaj: zanim coś powie, najpierw pozwala człowiekowi usłyszeć samego siebie. A potem odpowiedziała:

— Mylisz brak z pustką. To nie to samo.

— Nie rozumiem.

— Jeśli tęsknisz za przytuleniem, to znaczy, że wciąż masz w sobie miejsce na ciepło. Gorsze od braku byłoby już niczego nie chcieć. Pustka to nie jest miejsce, w którym czegoś nie ma. Pustka to miejsce, w którym przestało się czegoś chcieć.

Stare Małe Dziecko siedziało i słuchało. Wiatr poruszał gałęziami kasztanowca. Gdzieś daleko dzwonił tramwaj.

— A jeśli już nigdy się nie wydarzy? zapytało cicho. Jeśli to przytulenie nigdy nie przyjdzie?

Cisza uśmiechnęła się swoim niewidzialnym uśmiechem.

— Wtedy i tak nie przegrałeś. Bo człowiek nie staje się mniej piękny przez to, że czekał. Czekanie nie odbiera wartości. Czasem ją powiększa, choć tego nie widać.

I wtedy wydarzyło się coś dziwnego. Wiatr poruszył gałęziami mocniej. Słońce wyszło zza chmury i ogrzało dłonie złożone na kolanach. Ptak, zwyczajny wróbel, nic szczególnego, usiadł bardzo blisko, tak blisko, że Stare Małe Dziecko wstrzymało oddech, żeby go nie spłoszyć.

I poczuło coś, czego wcześniej nie umiało nazwać. Nie było to przytulenie. Ale było to uczucie, że świat na chwilę usiadł obok i powiedział: „Widzę cię.”

Zamknęło oczy i pomyślało: „Może szczęście nie zawsze przychodzi w ramionach. Czasem najpierw przychodzi jako obecność. I zostaje tak długo, aż serce znów nauczy się nie bać.”

Od tego dnia Stare Małe Dziecko wiedziało, że Cisza ma imię. Że nie jest po prostu brakiem dźwięku, tak jak ciemność jest brakiem światła. Że jest kimś. Albo przynajmniej czymś, co potrafi siedzieć obok i nie odchodzić.

Trzeba ci wiedzieć, że Cisza nie zawsze była dobra. Bywały dni, kiedy milczała tak, że to milczenie ważyło tonę. Bywały noce, kiedy zamiast koić, krzyczała. O tym jednak opowiem za chwilę, bo to ważne, żeby nie myśleć, że Cisza jest tylko łagodna. Prawdziwy przyjaciel nie zawsze jest łagodny. Czasem jest po prostu wierny. A to coś więcej.

Tego wieczoru Stare Małe Dziecko wróciło do domu i pierwszy raz od dawna nie czuło się opuszczone. Czuło, że ktoś, może wiatr, może słońce, może ten zwyczajny wróbel, a może Ktoś, kto stoi za wiatrem, słońcem i wróblem, na chwilę położył mu rękę na ramieniu.

Nie umiało jeszcze nazwać tego Kogoś. Ale już Go szukało. A człowiek, który zaczyna szukać, nigdy nie jest do końca sam.

Tu kończy się fragment. Dalej czeka pusta ławka, astronom, malarka i stary ksiądz.

Kup Tom I i czytaj dalej

Cały Tom I za 1,99 zł.

Spis treści Tomu I

Część pierwsza. Cisza

I.Stare Małe Dzieckowe fragmencie11
II.Imię Ciszywe fragmencie14
III.Pusta ławka17
IV.Kiedy cisza krzyczy20

Część druga. Trzy głosy

V.Astronom24
VI.Malarka27
VII.Stary ksiądz30
VIII.Trzy języki jednej tęsknoty33

Część trzecia. Niebo

IX.Tysiąc małych przytuleń37
X.Druga ławka40
XI.Pokój usiadł obok43
XII.Stać się ciepłem46
…a może dopiero początek49

Prolog i dwa pierwsze rozdziały przeczytasz za darmo. Otwórz fragment

Trzy głosy na jednej ławce

Nauka, kultura i wiara zbyt często muszą się ze sobą kłócić. W tej książce siadają obok siebie i uczą się rozmawiać.

Nauka

Profesor Antoni

„Im więcej wiem, tym bardziej się dziwię. A zdziwienie to początek modlitwy.”

Astronom. Latem siada na drugim końcu ławki z teczką pełną liczb. Rozdział V.

Kultura

Helena

„Cisza nie jest pusta. Cisza jest pełna.”

Malarka. Jesienią rozstawia sztalugę naprzeciw ławki i maluje to, czego nie widać. Rozdział VI.

Wiara

Ksiądz Tomasz

„Nauka mówi ci, jak. Wiara mówi ci, po co.”

Stary proboszcz. Zimą karmi gołębie okruchami z kieszeni i mówi do nich po imieniu. Rozdział VII.

„Całe życie myślałem, że jestem po przeciwnej stronie niż ksiądz. A okazuje się, że patrzymy na tę samą gwiazdę. Tylko ja mierzę odległość, a ksiądz pyta, kto ją zapalił.”Profesor Antoni, rozdział VIII, Trzy języki jednej tęsknoty

Zacznij od Tomu I

Pełna powieść: prolog, dwanaście rozdziałów w trzech częściach i epilog. Od tej książki zaczyna się seria, która liczy 540 tomów.

  • E-book w formacie PDF
  • Czytasz na telefonie, tablecie, komputerze i czytniku
1,99 zł
Kup Tom I za 1,99 zł

Kolejne tomy możesz dokupić później, kiedy zechcesz. Zobacz kolejne tomy

Kim jest „Stare Małe Dziecko”?

Czy można być jednocześnie starym i małym dzieckiem? Można.

Bo „Stare Małe Dziecko” nie mówi tylko o wieku. To opowieść o człowieku, który przez całe życie pozostaje uczniem.

Kiedy jesteśmy młodzi, wydaje nam się czasem, że dorośli znają już wszystkie odpowiedzi. A później sami dorastamy. Mamy pracę. Rodzinę. Obowiązki. Zdobywamy doświadczenie. Podejmujemy ważne decyzje. I odkrywamy coś niezwykłego: nadal się uczymy.

  • Uczymy się cierpliwości.
  • Uczymy się kochać.
  • Uczymy się przebaczać.
  • Uczymy się przyznawać do błędów.
  • Uczymy się odpowiedzialności za drugiego człowieka.
  • Uczymy się wiary i zaufania.

Czasem zachowujemy się mądrze. A czasem jeden gniew, zazdrość, strach, pycha czy pochopna decyzja pokazują nam, jak wiele jeszcze przed nami.

Dlatego bohaterowie „Starego Małego Dziecka” często spotykają mistrzów dawnych rzemiosł. Młody człowiek przychodzi, żeby nauczyć się zawodu. Ale z czasem okazuje się, że warsztat uczy go czegoś więcej.

Kowal
uczy cierpliwości.
Zegarmistrz
uczy szacunku do czasu.
Rzemieślnik
uczy, że niedokładność ma konsekwencje.
Mistrz
uczy, że prawdziwa mądrość nie polega na tym, aby nigdy się nie pomylić.

Bo również mistrz kiedyś był uczniem. Również popełniał błędy. I być może właśnie dlatego potrafi dziś zrozumieć młodego człowieka stojącego przed nim.

„Stare Małe Dziecko” jest więc trochę każdym z nas.

Może mieć kilkanaście lat.Może mieć czterdzieści.Może mieć siedemdziesiąt.

Dopóki człowiek potrafi powiedzieć:

„Nie wiem. Pomyliłem się. Naucz mnie. Spróbuję jeszcze raz.”

dopóty pozostaje w nim coś z dziecka. A kiedy doświadczenie nauczy go patrzeć głębiej na siebie i drugiego człowieka, pojawia się mądrość.

Może właśnie dlatego ta historia rozrosła się już do 540 napisanych tomów. Bo sposobów, na jakie człowiek może się pomylić, nauczyć czegoś i zacząć od nowa, jest bardzo wiele.

I być może najważniejsze pytanie nie brzmi: „Ile masz lat?”

Tylko: „Czego życie próbuje Cię jeszcze nauczyć?”

Wartości przez historię, nie przez moralizowanie

Bohaterowie popełniają prawdziwe błędy i ponoszą prawdziwe konsekwencje. Przebaczenie nie zawsze przychodzi od razu. Nie każdą stratę można cofnąć.

Czytelnik widzi jednak, że człowiek może przyznać się do winy, zmienić swoje postępowanie, odbudowywać relacje i dojrzewać.

Starszy mistrz też nie jest człowiekiem idealnym. Często sam nosi historię własnego dawnego błędu. Dlatego nie poucza młodego człowieka z pozycji kogoś nieomylnego, lecz może powiedzieć:

„Ja również kiedyś byłem takim starym małym dzieckiem.”
W kolejnych tomach powstaje łańcuch cnót
  1. pokora
  2. cierpliwość
  3. uczciwość
  4. odpowiedzialność
  5. wdzięczność
  6. sprawiedliwość
  7. przebaczenie
Obraz Vilhelma Hammershøia: otwarte białe drzwi do kolejnych pokoi
Vilhelm Hammershøi, Białe drzwi, 1913

Tom I to pierwsze drzwi. Za nimi czeka 539 kolejnych.

„Stare Małe Dziecko” to biblioteka 540 opowieści o człowieku, kulturze, nauce i wierze. Każdy tom jest osobnym e-bookiem PDF i podejmuje inne doświadczenie lub pytanie człowieka. Razem składają się na jedną wielką historię.

Dziś w bibliotece jest 12 tomów. Kolejne będą stopniowo dochodzić, a każdy kupisz osobno, w swoim tempie.

Ceny tomów
Tom 11,99 zł
Tomy 2–124,99 zł za tom
Tomy 13–5409,99 zł za tom

Klub Czytelnika

Szykujemy klub dla osób, które chcą czytać serię regularnie. Zapisani na bezpłatny e-book dowiedzą się o nim pierwsi.

Zapisz się i odbierz e-book

Nie musisz być doskonały, żeby rozpocząć drogę.

Każdy człowiek popełnia błędy. Najważniejsze jest to, czego pozwoli się z nich nauczyć swojemu sercu.

Nie dostaniesz tu gotowego zestawu odpowiedzi. Te książki pomagają zadawać coraz dojrzalsze pytania o siebie, innych ludzi, miłość, samotność, cierpienie, dobro, przemijanie, nadzieję i Boga.

„Stare Małe Dziecko” przypomina, że człowiek przez całe życie może się rozwijać, szukać, kochać, przebaczać, wierzyć i zaczynać od nowa.

Marian Wilk, autor serii Stare Małe Dziecko, publikujący jako Philippe Usyk

Philippe Usyk

Pod tym pseudonimem literackim pisze Marian Wilk, autor serii „Stare Małe Dziecko”.

To wielotomowy projekt literacki, który rozwija dialog pomiędzy kulturą, nauką i wiarą. Poprzez historie bohaterów autor podejmuje uniwersalne pytania o miłość, samotność, relacje, cierpienie, przemijanie, nadzieję, sens życia i wiarę.

Stare Małe Dziecko jest symbolem człowieka, który niezależnie od wieku nadal potrzebuje miłości, bliskości, zrozumienia i drugiego człowieka. Autor nie chce dawać czytelnikowi wyłącznie gotowych odpowiedzi. Kolejne tomy mają też uczyć stawiania coraz dojrzalszych pytań o człowieka, świat i Boga.

„Tę książkę napisano dla każdego, kto nosi w sobie stare małe dziecko, pragnące miłości, bliskości i zrozumienia. (…) Ja tylko spisałem to, co usłyszałem w ciszy. Stare małe dziecko to ja. I Ty.”

Od autora, Tom I

7 historii, w których możesz odnaleźć siebie

Bezpłatny e-book od Cichej Mądrości. Już wkrótce odbierzesz go tutaj, podając swój adres e-mail.

Zapisy ruszą wkrótce

W tym miejscu pojawi się formularz, przez który odbierzesz bezpłatny e-book.

Do tego czasu zacznij od początku Tomu I. Przeczytaj fragment za darmo

Obraz Vilhelma Hammershøia: stół z jedną miską, regał i krzesło
Vilhelm Hammershøi, Wnętrze ze stołem, regałem i krzesłem, Strandgade 25

Dla parafii, szkół i bibliotek

Opowieści do wspólnego czytania i rozmów o życiu, wierze i wartościach: z młodzieżą, klasą, grupą formacyjną albo w bibliotece.

Katechetom, nauczycielom, duszpasterzom i parafiom, a także bibliotekom, szkołom i instytucjom chętnie przygotujemy propozycję kolekcji książek i materiałów do rozmów. Napisz, czego potrzebujesz.

Zapytaj o ofertę dla grup

Pytania przed zakupem

Od którego tomu zacząć?

Od Tomu I. Kosztuje 1,99 zł, a jego początek przeczytasz za darmo na tej stronie. Każdy tom podejmuje inne doświadczenie lub pytanie człowieka, a wszystkie razem składają się na jedną wielką historię.

Ile kosztują kolejne tomy?

Tom 1 kosztuje 1,99 zł, tomy 2–12 po 4,99 zł, a tomy 13–540 po 9,99 zł za tom.

W jakim formacie są książki?

Każdy tom to osobny e-book w formacie PDF. Przeczytasz go na telefonie, tablecie, komputerze i czytniku e-booków.

Ile tomów liczy seria?

Seria „Stare Małe Dziecko” liczy 540 tomów. Dziś w bibliotece jest 12 tomów, a kolejne będą stopniowo dochodzić.

Czy muszę kupować kolejne tomy?

Nie. Kupujesz tylko te tomy, które chcesz przeczytać.

Czy to książki dla dzieci?

Nie przede wszystkim. Seria jest pisana głównie dla dorosłych czytelników szukających literatury refleksyjnej, a także dla młodzieży i seniorów. Rodzice i dziadkowie mogą sięgać po nią razem z dziećmi i wnukami.

Czy książki są tylko dla osób wierzących?

Nie. Są dla wierzących i dla poszukujących: dla każdego, kto zadaje pytania i jest ciekaw dialogu kultury, nauki i wiary. W Tomie I rozmawiają uczony, artystka i ksiądz, a żaden nie musi przegrać, żeby inny miał rację.

Czym jest Cicha Mądrość?

To marka, pod którą Wydawnictwo CISZA publikuje opowieści Philippe’a Usyka. Akademia to jej biblioteka: tu kupisz kolejne tomy i odbierzesz bezpłatne materiały.